sobota, 24 sierpnia 2013

Norweskie wakacje cz. IV Rafting

Po dniu górskiej wyrypy przyszedł dzień relaksu. Ale był to aktywny relaks, z dużą dozą adrenaliny. Czyli tak jak lubię odpoczywać. Wziąłem udział w spływie pontonem po górskiej rzece, czyli w tak zwanym raftingu. Norweskie rzeki po prostu są stworzone do uprawiania wszelkich rodzajów wodnych sportów ekstremalnych. Najbardziej znaną rzeką nadającą się do spływu w rejonie gdzie przebywałem jest Sjoa wypływająca z lodowcowego jeziora Gjende .




Sjoa jak przystało na górską rzekę jest rwąca i bardzo zimna, ale za to oferuje wspaniałe widoki i wrażenia podczas spływu.



Zaczęło się od precyzyjnego szkolenia przeprowadzonego na sucho, pobrania i dopasowania ekwipunku.



Odpowiednio przeszkoleni i wyposażeni bierzemy w ręce nasz ponton i wodujemy w nurtach rzeki, czeka nas 17 km niezłej, mokrej zabawy i sporo adrenaliny.


Pierwsze kilka kilometrów poświęcamy na doskonalenie techniki i koordynację pracy wiosłami załogi oraz kontrolowane przewroty pontonu połączone z akcją ratowniczą. A potem to już tylko szybkie bicie serca, emocjonalne krzyki i wszytko inne...




Nawet nie zauważam kiedy mija ponad godzina tej świetnej zabawy, mokrzy i zadowoleni w komplecie dobijamy do końcowej przystani spływu. Dla mnie to było nowe doświadczenie i wiem że jak tylko znowu będzie gdzieś okazja do tego rodzaju ekstremy, ja w niej wezmę udział.

Link do albumu z trasy spływu
https://picasaweb.google.com/112312179743284627330/RaftingSjoa?authuser=0&feat=directlink

4 komentarze:

  1. Super kolory ma ta woda. Zapewne w niektórych miejscach musi być głęboko. Ja bym miał stracha. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w czasie gdy ja spływałem poziom wody był i tak około 1,5 m niższy niż zazwyczaj :) a woda miała temp. 8 stopni :)

      Usuń
  2. Rzeka krystalicznie czysta:) Aż miło na nią popatrzeć. A ten spływ też robi niesamowite wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń