Nareszcie nastał dzień pierwszego wyjścia w góry. W końcu po to tutaj przyjechałem żeby zdobywać szczyty i podziwiać dziką norweską przyrodę. Dzień niezmiennie zaczynam od zimnego prysznica, który szybko stawia mnie na nogi i pobudza do działania. Potem kawa, śniadanko, do plecaka prowiant na cały dzień wędrówki i ruszamy do granic parku. Główny nasz dzisiejszy cel to szczyt Vinjenronden 2044 m n.p.m leżący w najstarszym norweskim parku narodowym Rondane. Już w czasie jazdy widzę z okien autobusu że będą to całkiem odmienne góry niż te w których do tej pory miałem okazję być. Inne kształty,roślinność, wielkie przestrzenie. Na parkingu przy wejściu do parku ostatni przegląd zawartości plecaka, mapka rejonu do ręki i ruszamy doliną wzdłuż rzeki Store Ula w kierunku chaty Rondvassbu leżącej na jeziorem Rondvatned. Ostatniego i jedynego cywilizowanego miejsca na trasie naszej dzisiejszej wędrówki.