Yardo Hibernal

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Mały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Mały. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

Zimą na Gibasy

Usiedzieć w mieście nie potrafię, tym bardziej jak mam wolny weekend. Dlatego decyzja może być tylko jedna muszę gdzieś w góry. Ale to wycieczka inna od wszystkich, nie nastawiam się na żadne specjalne widoki, no i wybieram się sam. Potrzebuję uciec od  tego całego zgiełku dnia codziennego, dać odpocząć przede wszystkim głowie. Mam jedno takie ulubione miejsce w górach gdzie mogę się całkowicie zresetować, na tyle by jako tako funkcjonować przez następny miesiąc. Idę do Chaty na Gibasach. Dojść tam można na wiele sposobów, czy to szlakiem czy leśnymi ścieżkami. Wysyłam dzień wcześniej sms do chatara Staszka z zapytaniem o warunki pogodowe i po uzyskaniu od niego informacji wybieram szlak niebieski z Koconia. Pogoda nie najlepsza, świeże opady śniegu, zachmurzone niebo, normalni ludzi siedzą w domach zamiast się włóczyć samotnie po górach. No ale mnie to nie dotyczy, widać nie za bardzo normalny jestem. Stuptuty na nogi, kijki do rąk i ruszam na szlak.


środa, 27 listopada 2013

Zimowo po Beskidzie Małym- Chatka pod Potrójną

Sezon zimowy rozpoczęty, wszyscy i wszędzie pokazują ile to już śniegu nasypało w naszych górach. Niestety nie mogę teraz ruszyć na górskie szlaki, tak więc pozostaje mi powspominać wyprawy z poprzednich zim. A było ich dość sporo, gdyż zimowe włóczęgi należą do moich ulubionych. Najczęściej przecieram szlaki w Beskidzie Małym, po pierwsze mam najbliżej a po drugie znajduję się tam moje ulubione chatki, gdzie można się ogrzać przy kominku lub murowanym piecu. Jedną z takich zimowych wycieczek odbyłem do Chatki pod Potrójną. A żeby było ciekawiej wybrałem się nie znakowanym szlakiem ale sobie znanymi skrótami. Zacząłem od końcowego przystanku MZK Rzyki Praciaki drogą przez przysiółek Hatale.


sobota, 23 listopada 2013

Hrobacza Łąka

Budzi mnie nieznośny dźwięk budzika w telefonie, a jest przecież niedziela i to 5.30 rano. Wstawanie w listopadowe poranki nie należy do najprzyjemniejszych, wychylam głowę spod ciepłej kołderki i zerkam w kierunku okna. Ciemność widzę...i szyby jakieś mokre, w głowie kołacze się myśl- " nie to nie jest pogoda żeby iść w góry, lepiej błogo poleżeć w przyjemnej pościeli ". Tak pół godziny walczę w łóżku z tą myślą, a jednak ponownie potrzeba wyjścia w góry wygrywa. Robimy z Renatą szybkie śniadanie i kawę, pakujemy do plecaków zrobione dzień wcześniej kanapki, słodycze i termosik z ciepłą herbatką. Jeszcze raz sprawdzamy czy mamy wszystko co potrzebne i gnamy na stację PKP. Tym razem Koleje Śląskie nie zawodzą i pociąg odjeżdża punktualnie w kierunku Bielska. Mamy cały przedział dla siebie, więc korzystamy z okazji żeby jeszcze trochę odespać krótką noc. Podróż szybko mija i po godzinie wysiadamy na dworcu kolejowym w Bielsku-Białej. Szczęście nam dopisuje bo akurat podjeżdża autobus linii nr. 11 do Straconki Leśniczówka, szybka przesiadka i jedziemy dalej. Wysiadamy na końcowym przystanku i od razu mamy pierwszy mały problem... planowaliśmy przejść czerwonym szlakiem ze Straconki na Hrobaczą Łąkę, ale tu ani śladu czerwonego szlaku, tylko zielony. Mapy oczywiście nie mamy, polegamy jedynie na naszej pamięci, dzień wcześniej studiowaliśmy mapę. Czerwony szlak gdzieś musi być, jak nie tu to dalej gdzieś na pewno jest. Idziemy drogą wzdłuż potoku, szukając jakiegoś mostka żeby dostać się na jego drugą stronę.


niedziela, 29 września 2013

Skały " Zamczysko "

Są miejsca w naszych górach bardzo mało znane szerszemu gronu ludzi a posiadające nie mniejsze atrakcje niż najpopularniejsze pasma. A niektóre nawet nie mogą się pochwalić taką atrakcją jakie oferuje Ścieszków Groń 779 m n.p.m, szczyt wznoszący się nad malowniczą miejscowością Łysina w Beskidzie Małym. Tylko tutaj możemy w jednym miejscu zakosztować wspinaczki skałkowej jak na słynnej Jurze i zarazem pobłądzić w labiryntach pomiędzy grzybami piaskowca istebniańskiego niczym w sudeckich Błędnych Skałach. Znajdziemy tutaj również coś dla grotołazów. Jaskinia Lodowa o długości 59 m i głębokości 10 m, w której przez cały rok utrzymuje się lód. Jest to ewenement na skalę całych Karpat, gdyż jaskinia ta leży na wysokości 700 m n.p.m i tylko w Tatrach możemy się spotkać z tego typu jaskiniami. Dotrzeć tam można na wiele sposobów, ja i moi współtowarzysze tej wycieczki wybieramy przebiegający w pobliżu zielony szlak z Kocierza Moszczanickiego.