Yardo Hibernal

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

Norweskie wakacje cz. XII Oslo " Łąka Bogów " - to już jest koniec...

Nadszedł czas pożegnania z Norwegią, wszystko co dobre ma w końcu swój koniec. Ale przede mną jeszcze długa droga powrotna do szwedzkiego portu w Trellerborgu. Po opuszczeniu górskich rejonów kraju wikingów udałem się do ich stolicy. "Łąka Bogów", Christiania potem Kristiania a w końcu Oslo tak zmieniało nazwę przez kilka wieków to położone nad Oslofjordem miasto. Zatrzymujemy się tutaj na noc na jednym z campingów w pobliżu dzielnicy Holmenkollen. Rozkładam swój namiocik, zjadam resztki zapasów i wieczorem ruszam na zwiedzanie okolic. Zaczynam od tego co mam najbliżej, kompleksu narciarskiego Holenkollbaken gdzie w 1952 roku rozgrywane były zimowe igrzyska olimpijskie. Kompleks po modernizacji służy do dzisiaj narciarzom. Na nowoczesnej skoczni i trasach do narciarstwa biegowego rozgrywane są puchary świata i inne zawody, o czym doskonale wiedzą kibice naszej Justyny czy Adasia.


środa, 18 września 2013

Norweskie wakacje cz. XI Besseggen

W latach 1874-1875 Edvard Greig największy z norweskich kompozytorów napisał na zamówienie dramatopisarza Henryka Ibsena muzykę do dzieła Peer Gynt. To dzięki temu dramatowi po raz pierwszy świat szerzej usłyszał o Besseggen, bowiem jeden z jego aktów rozgrywa się na jego grzbiecie. Od tamtego czasu trasa prowadząca skalną granią stała się jedną z najpopularniejszych w całej Norwegi, ale nie tylko z powodu rozsławienia jej przez Ibsena ale również z powodu niesamowitych widoków jakie rozprzestrzeniają się na taflę turkusowego jeziora Gjende i otaczających go gór. Na początek szlaku w Memurubu dostaję się statkiem z przystani Gjendesheim. W czasie rejsu po jeziorze mam okazję przyjrzeć się z dołu mojej przyszłej trasie.

niedziela, 15 września 2013

Norweskie wakacje cz. X Lom

Po udanym ataku na najwyższy szczyt Norwegii został mi duży zapas czasu, zmęczony zbytnio nie byłem postanowiłem to wykorzystać i kilka godzin poświęcić na relaks w miasteczku Lom. Leżące w sercu Jotunheimen górskie miasteczko jest znane przede wszystkim z tego że znajduje się tu jeden z 29 ostatnich kościołów o konstrukcji słupowej w Norwegii. Został on wzniesiony około XI wieku za panowania króla Olava i jest obecnie wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.


wtorek, 10 września 2013

Norweskie wakacje cz. IX Galdhopiggen

Olbrzymy są nieodłącznymi mieszkańcami mitologicznego świata Skandynawii. Praojcem wszystkich olbrzymów był Ymir, który dał początek Lodowym olbrzymom. Ymir zginął z rąk boga Odyna a z jego ciała powstał świat, z krwi powstały morza a z kości góry. Wtedy to olbrzymy zamieszkały w zewnętrznym świecie zwanym Jotunheim. Tak mówi nordycka mitologia i właśnie w ten zewnętrzny świat zamieszkiwany przez lodowe olbrzymy skierowałem swoje kroki w kolejnym dniu mojej wędrówki po Norwegii. National Park Jotunheimen - to tutaj znajdują się największe góry Norwegii a zarazem całej Skandynawii z ich najwyższym szczytem Galdhopiggen 2469 m n.p.m. Zdobywanie góry zacząłem spod położonej na wysokości 1854 m n.p.m chaty Juvasshytta, gdzie dostałem się autobusem najwyżej położoną drogą  w Norwegii.


czwartek, 5 września 2013

Norweskie wakacje cz. VIII Geirangerfjord

Miało nie być gór...a skończyło się jak zawsze. Tak by można krótko opisać moją wyprawę w krainę  fiordów.  Z surowych gór centralnej części Norwegii przeniosłem się w rejon o łagodniejszym klimacie, ogrzewane przez Golfsztrom zachodnie wybrzeże. Zmiany w krajobrazie widać od razu gołym okiem, wszędzie zielono, bujna roślinność no i co za tym idzie większe zaludnienie. Wzdłuż drogi mijam kolejne farmy w których oprócz hodowli kóz i owiec, dominującą uprawą są o dziwo truskawki. Nie zatrzymujemy się jednak na degustację tych owoców, goni nas czas. Musimy zdążyć na kursowy stateczek, który ma nas zabrać w rejs po najsławniejszym fiordzie norweskim. Wpisany na listę światowego dziedzictwa przyrody UNESCO Geirangerfjord , jest wschodnią odnogą wielkiego Sunnylvsfjordu i liczy 16 km długości a jego wody osiągają głębokość 360 metrów. Umożliwia to kursowanie po nim nawet największym  oceanicznym statkom pasażerskim.

wtorek, 3 września 2013

Norweskie wakacje cz.VII Wodospad

Białe noce to jedna z większych atrakcji Norwegii. W czasie przesilenia letniego słońce chowa się tylko nieco po za horyzont i zmierzch przechodzi bardzo szybko w świt. Dzięki temu zjawisku dzień się bardzo wydłuża co stwarza idealne warunki do aktywnego wypoczynku w przyrodzie. Białe noce znalazły też swoje miejsce w kulturze za sprawą napisanego w 1848 roku przez Fiodora Dostojewskiego opowiadaniu o tym samym tytule. Ja jednak nie przyjechałem do Norwegii czytać książek, tylko obcować z przyrodą. Swoje M1 rozłożyłem na urokliwym campingu u brzegu jednego z jezior w Parku Narodowym Reinheimen, zjadłem szybką kolacyjkę i ruszyłem w las ku przygodzie.


niedziela, 1 września 2013

Norweskie wakacje cz.VI Trollveggen

Trolle to takie małe złośliwe norweskie duszki zamieszkujące podziemia i jaskinie skalistych gór norweskich. Lubią prowadzić życie w ciemnościach i unikają promieni słonecznych mogących ich zamienić w kamień. Według skandynawskiej mitologii byli świetnymi rzemieślnikami, a szczególnie kowalami. To oni wykuli włócznię dla Odyna i młot dla Thora. Z nadzieją ich spotkania zagłębiłem się w pasmo górskie Romsdalsfjella, gdzie jak wskazują nazwy szczytów, dróg, przełęczy zaczynających się na troll... powinno być ich najwięcej. Zacząłem u podnóża najwyższej pionowej ściany Europy Trollveggen wyrastającej z dna doliny do wysokości prawie 1800 metrów.


środa, 28 sierpnia 2013

Norweskie wakacje cz. V National Park Dovrefjell

Spotkać Żubra w norweskich górach...niemożliwe? Fakt niemożliwe, ale żyje tutaj bardzo podobne stworzonko i nawet dużo starsze. Wół Piżmowy- bo jego mam na myśli zamieszkiwał te tereny już epoce lodowcowej. Żeby spotkać ostatnie żyjące dziko na wolności osobniki w kontynentalnej części Europy wybrałem się do Parku Narodowego Dovrefjell - Sunndalsfjella. Czekała mnie około 10 godzinna wędrówka, dlatego też na szlak wyruszyłem bardzo wcześnie. Park jest określany jako wysokogórski, kilka szczytów przekracza wysokość 2000 metrów. Ja jednak niewiele podchodziłem tym razem do góry, poruszałem się wielką doliną jednak cały czas na wysokości około 1600 m n.p.m


środa, 21 sierpnia 2013

Norweskie wakacje cz. III National Park Rondane

Nareszcie nastał dzień pierwszego wyjścia w góry. W końcu po to tutaj przyjechałem żeby zdobywać szczyty i podziwiać dziką norweską przyrodę. Dzień niezmiennie zaczynam od zimnego prysznica, który szybko stawia mnie na nogi i pobudza do działania. Potem kawa, śniadanko, do plecaka prowiant na cały dzień wędrówki i ruszamy do granic parku. Główny nasz dzisiejszy cel to szczyt Vinjenronden 2044 m n.p.m leżący w najstarszym norweskim parku narodowym Rondane. Już w czasie jazdy widzę z okien autobusu że będą to całkiem odmienne góry niż te w których do tej pory miałem okazję być. Inne kształty,roślinność, wielkie przestrzenie. Na parkingu przy wejściu do parku ostatni przegląd zawartości plecaka, mapka rejonu do ręki i ruszamy doliną wzdłuż rzeki Store Ula w kierunku chaty Rondvassbu leżącej na jeziorem Rondvatned. Ostatniego i jedynego cywilizowanego miejsca na trasie naszej dzisiejszej wędrówki.


niedziela, 18 sierpnia 2013

Norweskie wakacje cz. II Lillehammer

Nasz kucharz Tomasz przewidział śniadanie na godzinę 8.00, dlatego wstaję już godzinę wcześniej żeby zdążyć z poranną toaletą, na campingu są tylko dwa prysznice i robi się spora kolejka. Biorę szybki zimny prysznic i ustawiam się z menażką do kolejki po śniadanie. Posiłek był obfity i smaczny, dobry kucharz się nam trafił . Teraz jeszcze tylko zwinąć namiot i można ruszać poznawać atrakcje okolic Lillehammer.

nasza kuchnia polowa
Zaczynamy od dzielnicy Maihaugen gdzie znajduje się skansen z około 140 historycznymi drewnianymi obiektami oraz muzeum poczty.

sobota, 17 sierpnia 2013

Norweskie wakacje cz I

W tym roku padło całkiem przez przypadek na Norwegię. Inne większe plany się posypały z różnych powodów, a gdzieś trzeba było pojechać i trochę pochodzić dla odmiany po innych górkach. Już wiem że był to bardzo dobry wybór i że warto było pod każdym względem. Podróż do Norwegii nie należy jednak niestety do lekkich, jest to jednak spory kawałek drogi do przebycia. Można oczywiście samolotem a potem na miejscu komunikacją publiczną, wtedy jest szybko i wygodnie, ale drogo. Ja wybrałem wariant skorzystania z usług agencji organizującej aktywny wypoczynek, odpadła mi z głowy cała logistyka przedsięwzięcia. Ominę cała podróż autokarem przez Czechy i Niemcy bo nic specjalnego się nie działo. Na półwysep skandynawski dostałem się promem z niemieckiego portu w Rostoku. Nocna 8 godzinna podróż do szwedzkiego Trallerborgu minęła szybko, spakowałem się w śpiwór i całą trasę przespałem na pokładzie.

Rostok