Yardo Hibernal

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alpy Julijskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alpy Julijskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2013

Alpy Julijskie dzień IV

W ostatni dzień pobytu znowu wstajemy wcześnie rano. Mamy zamiar wyruszyć w masyw Kaninu 2587 m n.p.m. Mieliśmy tam być dzień wcześniej ale plany pokrzyżowały nam burze. Dzisiaj jednak pogoda nam sprzyja. Jeszcze przed wyruszeniem w góry składam swoje obozowisko i pakuję wszystko do autokaru. Po powrocie z Kaninu od razu będziemy ruszać w drogę powrotną i będzie mało czasu, więc lepiej zrobić to teraz. Za jedyne 17 euro wjeżdżamy kolejką pod Prestreljenik 2499 m n.pm, któreg wysokość oczywiście od razu kojarzy się mi z naszymi Rysami. Z końcowej stacji kolejki można wyruszyć w kilku kierunkach, my wybieramy blisko 6 godzinny szlak w kierunku szczytu Kanin.


sobota, 9 listopada 2013

Alpy Julijskie dzień III

Kolejny dzień zaczął się jak zwykle wczesną pobudką. Słońce dopiero wyłaniało się zza górującej nad campingiem góry Svinjak, a ja i reszta towarzystwa byliśmy już po śniadaniu. Niestety zaraz też dotarła do nas wiadomość o prognozach pogody na ten dzień. Wszystkie możliwe portale internetowe podawały silne burze w godzinach południowych. Zmusiło nas to do zmiany planów i odpuszczenia sobie w ten dzień wyjścia w wyższe partie gór. Na szczęście Bovec i jego okolice obfitują w mnóstwo innych atrakcji pozwalających aktywnie spędzić czas.


sobota, 2 listopada 2013

Alpy Julijskie dzień II

Pierwsza noc w alpejskiej dolinie minęła bez żadnych niespodzianek. Camping w Bovcu w nocy tętnił życiem, czyli wszystko w normie. Rano bardzo wczesna pobudka bo już o 5.00, no ale jak się chce zdobywać alpejskie szczyty to nie można być śpiochem. Co prawda wstać się nie chce, ale dla takich widoków po wyjściu z namiotu to ja mogę wstawać codziennie bladym świtem :)


poniedziałek, 28 października 2013

Alpy Julijskie dzień I

To był przypadek że zawitałem do Słowenii. Trafiło się jedno miejsce na kilkudniowy wyjazd, więc skorzystałem z okazji . Spakowałem plecak z całym niezbędnym biwakowym sprzętem i wsiadłem do autobusu z pozostałymi uczestnikami chcącymi zdobywać szczyty Alp Julijskich. W planach mieliśmy odwiedziny zachodniej części tego pasma w okolicach miejscowości Bovec, blisko granicy z Włochami. Po całonocnej podróży przez Czechy,Austrię, Włochy wysiadamy wcześnie rano na  przełęczy Vrsic 1611 m n.p.m leżącej już w słoweńskiej części gór. Przepakowanie sprzętu, uzupełnienie zapasów, potem krótka odprawa w celu zapoznania się z topografią trasy i ruszamy w góry.