Tym razem w gorący czerwcowy weekend za cel obrałem jeden z najbardziej obleganych szczytów Beskidu Śląskiego- Baranią Górę. Ale żeby nie było za łatwo i krótko wybrałem trasę prowadzącą czerwonym szlakiem z Węgierskiej Górki. Z tą turystyczną miejscowością leżącą nad brzegami rzeki Soły mam wiele miłych wspomnień, gdyż od dziecka prawie każde wakacje spędzałem w jednym z tutejszych ośrodków wczasowych należących niegdyś do zakładów w których pracowali moi rodzice. Można powiedzieć że rosłem wraz z drzewami porastającymi okoliczne góry, kiedyś sięgały mi kolan, dzisiaj przerastają mnie o kilka metrów...czas nie ubłagalnie płynie. W trasę wyruszam w sporym towarzystwie sprawdzonych górołazów oraz gromadką dzieci, gdyż to przede wszystkim dla nich jest przeznaczona dzisiejsza wycieczka i zapowiadane wieczorne ognisko oraz jutrzejsza kąpiel w nurtach zimnej górskiej rzeki jaką jest Soła.