Po dniu górskiej wyrypy przyszedł dzień relaksu. Ale był to aktywny relaks, z dużą dozą adrenaliny. Czyli tak jak lubię odpoczywać. Wziąłem udział w spływie pontonem po górskiej rzece, czyli w tak zwanym raftingu. Norweskie rzeki po prostu są stworzone do uprawiania wszelkich rodzajów wodnych sportów ekstremalnych. Najbardziej znaną rzeką nadającą się do spływu w rejonie gdzie przebywałem jest Sjoa wypływająca z lodowcowego jeziora Gjende .